„Whistleblowing” w spółkach a ryzyka karne
28.08.2025 Adwokat Karolina Łagocka-Zielenkiewicz
Kto i jak przyjmuje zgłoszenia, żeby nie stworzyć dowodu przeciwko sobie
W zgłoszeniach sygnalistów najgroźniejsze są nie nagłówki, tylko pośpiech i złe nawyki komunikacyjne.
Pierwsza zasada: kanał i człowiek. Wyznacz jeden oficjalny kanał przyjęcia (formularz/skrzyneczka/linia), jedną osobę odpowiedzialną za odbiór i numer sprawy nadawany automatycznie. Zero „prywatnych” maili i ad hocowych Teamsów.
Druga zasada: język neutralny. Każde słowo może zostać odczytane jako przyznanie się lub sugestia winy. W potwierdzeniu przyjęcia zgłoszenia pisz wyłącznie: datę, numer, podstawę prawną procedury i termin wstępnej odpowiedzi. Bez ocen, bez „przepraszamy”, bez hipotez.
Screening dowodowy wykonuj minimalnie inwazyjnie: zabezpiecz logi, kopie skrzynek i plików, ale nie proś o hasła, nie przeszukuj prywatnych urządzeń bez umocowania, nie prowadź „pogawędek” w kuchni. Wersję roboczą ustaleń sporządza prawnik pod tajemnicą adwokacką/radcowską; zespół operacyjny dostaje tylko zakres zadań (kto, gdzie, co zabezpiecza). Wywiady z osobami wskazanymi w zgłoszeniu prowadź w formie neutralnego protokołu: czas, miejsce, pytania otwarte, odpowiedzi w pierwszej osobie, bez komentarza. Na koniec odczyt, uwagi, podpis. Brak miejsca na „wydaje nam się” czy „sprawca” – to słowa, które w sądzie potrafią zadziałać jak niedozwolone wnioski.
Decyzje tymczasowe formułuj na podstawie ryzyka, nie emocji: odsunięcie od dostępu do systemów, dwie pary oczu przy krytycznych operacjach, audyt podpisów. Unikaj maili o tytule „naruszenie/defraudacja” przed weryfikacją – wystarczy „postępowanie wyjaśniające nr …”. Każdy dokument oznaczaj klauzulą, ogranicz uprawnienia, prowadź dziennik czynności (kto, co, kiedy). To łańcuch dowodowy, który da się obronić.
Czego nie robić? Nie obiecuj „anonimowości absolutnej”, jeśli system jej nie gwarantuje. Nie wszczynaj dyscyplinarek „na pokaz”. Nie proś zgłaszającego o „doprecyzowanie hipotez” – proś o fakty i źródła. Nie kasuj niczego i nie „porządkuj” skrzynek. Nie twórz wewnętrznych „podsumowań winy” – każda interpretacja ląduje w opinii prawnej, nie w mailu do całego działu.
Dobrze zaprojektowany proces zgłoszeń wewnętrznych zmniejsza ryzyko karne pracodawcy i chroni dowody przed skażeniem.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – kiedy naprawdę warto
Ryzyko rewersu, odpowiedzialność za fałszywe oskarżenie i jak pisać „na zimno”
Zawiadomienie z art. 304 k.p.k. to narzędzie, które potrafi pomóc albo zaszkodzić. Warto je składać wtedy, gdy masz materiał pozwalający odtworzyć fakt, czas, miejsce oraz osobę lub krąg osób, a nie tylko przekonanie, że „coś jest nie tak”. Oceniam to w trzech krokach: najpierw zabezpieczenie dowodów (maile, logi, umowy, nagrania, korespondencja z kontrahentem), potem spójna oś czasu, na końcu kwalifikacja wstępna, którą formułuję ostrożnie i warunkowo. Zawiadomienie pisze się „na zimno”: bez przymiotników, bez ocen, bez rekonstrukcji motywów. Każde zdanie powinno dać się potwierdzić dokumentem, świadkiem lub zapisem z systemu.
Trzeba świadomie zarządzić ryzykiem rewersu. Jeśli w piśmie pojawią się twierdzenia nieprawdziwe i zarzucisz komuś popełnienie przestępstwa bez wystarczających podstaw, otwierasz drogę do odpowiedzialności za fałszywe oskarżenie oraz roszczeń cywilnych. Dlatego nie używam sformułowań „sprawca”, „kradzież”, „oszustwo” tam, gdzie materiał pozwala jedynie na opis zdarzenia. Lepiej napisać: „doszło do wypłaty środków bez umocowania, co mogło wypełniać znamiona czynu” i wskazać, jakie dowody to pokazują. Unikam też publicznych komentarzy do czasu decyzji organu, bo Internet zapamięta wszystko, a te wpisy bywają załącznikami do akt.
W praktyce liczy się sposób złożenia. Adresatem powinien być prokurator właściwy miejscowo, a nie „wszyscy po trochu”. Dołączam od razu wnioski dowodowe, listę nośników i wniosek o zabezpieczenie danych w chmurze lub u podmiotów trzecich. Zawiadamiający powinien wiedzieć, że organy nie prowadzą dochodzenia „w każdej hipotezie”, dlatego precyzja opisu ma realną wartość procesową. Często rekomenduję wcześniejszy audyt wewnętrzny, szczególnie w spółkach: minimalny screening, wywiady w formie neutralnych protokołów. To pozwala uniknąć sytuacji, w której pismo okazuje się gotowym dowodem przeciwko zawiadamiającemu.
Kiedy nie składać jeszcze dziś? Gdy materiał jest wyłącznie relacyjny, gdy kluczowe pliki są w rękach drugiej strony i nie zostały zabezpieczone, oraz gdy konflikt ma charakter cywilny i brak przesłanek przestępstwa. Wtedy mądrze jest najpierw zabezpieczyć dowody i zweryfikować kwalifikację. Jeżeli potrzebujesz zawiadomienia, które mówi faktami, a nie emocjami, przygotuję je wraz z kompletem wniosków dowodowych i strategią komunikacji.
Fałsz intelektualny dokumentu vs. błąd – gdzie biegnie granica
Świeże tezy praktyki i checklista dla CFO/CEO przed przesłuchaniem
W sprawach gospodarczych „fałsz intelektualny dokumentu” (art. 271 k.k.) myli się często z błędem, niedbalstwem albo różnicą w ocenie zdarzeń. Granica biegnie nie w jakości tabelki, tylko w oświadczeniu wiedzy: czy osoba uprawniona do wystawienia dokumentu (np. sprawozdanie, protokół, zaświadczenie, oświadczenie dla banku/urzędu) potwierdziła w nim nieprawdę jako fakt, wiedząc o tym i chcąc, by dokument służył jako dowód. Jeżeli mamy do czynienia z omyłką, pomyłką rachunkową, nieścisłością, która została wykryta i skorygowana zgodnie z procedurą, mówimy o błędzie – nie o przestępstwie. Kluczowe są: intencja, status wystawcy i funkcja dowodowa dokumentu.
W praktyce organy pytają: kto podpisał, w jakiej roli, na podstawie jakich źródeł, czy były zastrzeżenia/wyłączenia odpowiedzialności, czy w firmie działał obieg akceptacji i weryfikacji. Istotne jest też, czy sporne stwierdzenie ma charakter deklaracji faktu (np. „towar wydano dnia…”, „gotówkę przyjęto…”) czy opinii/oceny (np. „ryzyko jest istotne/nieistotne”), bo odpowiedzialność za fałsz intelektualny dotyczy co do zasady faktów, a nie profesjonalnych sądów opartych na danych ujawnionych w dokumencie. Zwracam uwagę, że „spin” w komunikacji korporacyjnej bywa mylony z dokumentem dowodowym – w sprawozdawczości i w kontaktach z instytucjami należy pisać „na zimno”, z podaniem źródeł i ograniczeń.
Checklista dla CFO/CEO przed przesłuchaniem (świadek/podejrzany):
- Status procesowy – ustal zawczasu (świadek vs. podejrzany), znasz prawo odmowy odpowiedzi lub odmowy zeznań.
- Dokument a źródła – do każdego spornego zdania przygotuj mapę dowodów: e-maile, systemy, protokoły, podpisy akceptacyjne.
- Fakt vs. opinia – rozdziel fragmenty opisujące zdarzenia od ocen; wskaż, gdzie dokument sam zastrzega ramy interpretacyjne.
- Procedura korekt – miej gotowe dowody, że w firmie istnieje i działa procedura prostowania błędów (errata, aneks, korekta księgowa).
- Łańcuch decyzyjny – pokaż, że podpis był ostatnim ogniwem, a merytoryka powstała w wyspecjalizowanych działach (rola, zakres odpowiedzialności).
- Język przesłuchania – odpowiadaj na konkretne pytania faktami, bez hipotez i rekonstrukcji cudzych motywów; jeśli czegoś nie pamiętasz, powiedz to i złóż wniosek o wgląd do dokumentów.
- Tajemnice – pamiętaj o tajemnicy przedsiębiorstwa i zawodowej; w razie potrzeby złóż formalny wniosek o ograniczenie zakresu pytań i przeglądu danych.
- Dokumenty własne – nie przynoś prywatnych notatek bez konsultacji z obrońcą; to, co wniesiesz, może zostać w aktach.
Dobrze przygotowana obrona polega na odtworzeniu procesu powstania dokumentu i wykazaniu, że spór dotyczy błędu/procedury, a nie świadomego poświadczenia nieprawdy.
Jeśli potrzebujesz audytu dokumentów i scenariusza przesłuchania, przygotuję je z mapą dowodów i bezpiecznym planem komunikacji.
Mogą Cię
zainteresować
Publikacje & porady ![]()
Przeszukanie w firmie – instrukcja na pierwsze 15 minut
Publikacje & porady ![]()
„Whistleblowing” w spółkach a ryzyka karne
Kontakt
Nie jesteś winny – ale możesz zostać oskarżony.
W sprawach karnych czas gra pierwsze skrzypce.
Porozmawiajmy o Twojej sprawie.